Co prawda był wczoraj, ale wczoraj nie bardzo miałam chyba chęci pisać. To był wyjątkowy dzień. Inny niz wszystkie do tej pory. Inny, bo pierwszy raz jako prawie-mama. Inny, bo nie złożyłam życzeń mamo tak, jak chciałam. Inny, bo spędzony w szpitalu. Na czwartkowej wizycie lekarz skierował mnie na oddział w celu podania sterydów. Córa nam się zaczęła pchać na świat. Trochę szybko, bo to 33 tydzień... Nie protestowalam. Ogólne samopoczucie mam dobre, żadnych dolegliwości bólowych. O tak minął mi piątek. Noc... Noc była trochę gorsza. Obudził mnie bolesny skurcz ok północy. Nie wiedzieć czemu moja pierwsza myśl: o Boże! To wyrostek! Wszakże bolało mnie po prawej stronie. Zrobiłam więc szybki test zginania i prostowania nogi. Przeszłam go, więc stwierdziłam, że to chyba nie to. Zasnelam. Między 2 a 3 nad ranem powtórka. Zmieniłam pozycje. Lewy bok, prawy bok, na wznak. Minęło. Zasnelam. O 3 znowu chwilowy skurcz połączony z bólem, co do tej pory mi się nie zdarzało. Tu ju...