Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2021

Wykończenie

  Część z Was pewnie wie z mojego instastory, że dwoje najmłodszych Asów od wczoraj przyjmuje antybiotyk. Lato się zrobiło, a nas rozłożyło. To chyba jeszcze pokłosie ostatniego tygodnia w przedszkolu, ale jakby nie ma to znaczenia. Trzeba się cieszyć, że płuca jeszcze czyste i zareagowaliśmy w porę. No i wierzyć, że to przyniesie zamierzony efekt. Dzisiejszy wpis zatytułowałam WYKOŃCZENIE. Czy tym chce powiedzieć, że najbardziej wykańczające w rodzicielstwie dla mnie są właśnie choroby? Nie. O ile nie są to poważne schorzenia, to biorę to na klatę, podchodzę zadaniowo i lecimy z tymi wirusami. Jest to męczące na dłuższą metę, gdy katar się ciągnie i nie chce się skończyć, a za chwilę pojawia się kolejny gil. Ale to nie to działa na mnie wykańczająco. Dla mnie najgorsze są HUMORY. I ich zmienność. Och jak mnie męczą te wahania nastrojów dzieci... Nie wiem czy u Was też wygląda to tak, że maluch robi awanturkę (chociażby o złamane ciastko jak u nas wczoraj ), a sekundę potem biega...