Dwadzieścia trzy. Dwadzieścia trzy milimetry. Tyle w miniony czwartek mierzył nasz Mały, Wielki Człowiek. Serduszko bije, rozwija się prawidłowo. Trochę odetchnęłam. Trochę, bo jednak to 10 tydzień i jeszcze kawałek drogi przed nami. Jeszcze dwa tygodnie i miną te 3 miesiące, najgorsze podobno. Ogólnie czuję się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Są dni, kiedy jest odrobinę gorzej, ale nie mogę narzekać. Muszę tylko często jeść. Jadam za dwoje. No dobra, może nie aż za dwoje, bo jadam dużo mniejsze porcje. Za to baaardzo często. Najgorszy jest głód, który budzi mnie w nocy... Czasem udaje mi się z nim walczyć i jednak zamknąć jeszcze oczy na jakiś czas. Niestety czasami muszę zjeść banana lub ciastko o... drugiej lub czwartej rano. No cóż. Widzę już delikatnie okrągły brzuszek. Zastanawiałam się przez moment czy to nie spożywczy, ale nie. Jestem pewna, że to nasz mały Klusek rozwija się i robi sobie coraz więcej miejsca:) Waga generalnie nie zmieniła mi się. Może niecały kilogram do przodu w stosunku do wagi sprzed ciąży. Byłam dziś u dziadków na wsi. Pokazałam im zdjęcie ich pierwszego prawnuczka lub prawnuczki. Dziadek nie mógł wyjść ze zdumienia, jakie to czasy, jaka technologia, żeby można tak było takie maleństwo oglądać. Wyraźnie wzruszeni kazali mi się oszczędzać i dbać o NAS. Babcia natomiast jak to babcia, gdy już wychodziłam do samochodu zawołała mnie ukradkiem do zachowanka i przekazała reklamówkę. "A co Ty mi tu babcia znowu pakujesz?" "A masz schabik dzieciaku, to sobie zrobisz na Święta. Gruby jest, ale ładny taki. Jajka też zamówiłam, to podam przed Świętami. No, jedź z Bogiem." Ehh ta babcia. Sama kupuje jajka, a obdarowuje wszystkie dzieci i przy okazji wnuczkę :D Niesamowite jest też to, że mój czternastoletni brat cioteczny, który lubi się ze mną przekomarzać, dziś dbał o mnie jak chyba nigdy! Pytał jak się czuję, zrobił mi kanapki i herbatę, kiedy tylko wspomniałam, że jem teraz bardzo często. Gdy jednak jego siostra poprosiła o to samo usłyszała: "yyy... Ty nie jesteś w ciąży." I po temacie :D
Nie mogę doczekać się Świąt. Ooo a w najbliższy czwartek odbieram zdjęcia i nagranie z naszego wesela. Czad! Same dobre wieści i pozytywne emocje!

Komentarze
Prześlij komentarz